wtorek, 8 listopada 2011

Drobiazgi z Rossmana

Wieczorne zakupy w Rossmanie nie były mądrym pomysłem X). Z tego prostego powodu, że jak zwykle kupiłam za dużo i w pośpiechu.

Poszłam tam przede wszystkim po żel pod prysznic z Nivea. Oczywiście zachęcona obecnymi promocjami w Rossmanie nim przyjdą nowe ;). Wybrałam wersję Angel Star o "zniewalającym malinowym zapachu". Rzeczywiście zniewala ;). 
Miałam też w planach odżywkę do włosów Pantene Nature Fusion, zachęcona dobrymi opiniami na jej temat, szczególnie filmem Aasiek. Z jej opowiadań i filmów mam wrażenie, że dysponujemy podobnym typem włosa. Jednak jak rasowa gapa, chwyciłam szampon zamiast odżywki. Jednak mimo to, jestem oczarowana efektem miękkich, delikatnych włosów. Moje są grube, mocne, nie do zdarcia i niestety dość szorstkie z natury. 


Powyżej mamy do czynienia z dwoma zakupowymi wypadkami. Zobaczyłam i nie mogłam się powstrzymać. Z lewej - brązowy eyeliner. Zachorowałam na kolorowe eyelinery po serii postów i filmie Nissiax83. Jednak na oryginalny eyeliner z Sephory mnie nie stać. Natomiast skromne 8,29 zł za Wibo mogę dać. Dzisiaj używałam go po raz pierwszy i byłam oczarowana efektem :). Co prawda wolała bym by miał wykończenie matowe a nie połyskujące. Jednak mimo wszystko zadowala mnie. Długo się utrzymuje, łatwo się zmywa.

Podobnie jak TheOleskaaa uważam, że najbardziej seksowny pedicure może być wyłącznie w czerwieni. Nie mniej cenię czerwone paznokcie dłoni. Dlatego gdy zobaczyłam piękny odcień meksykańskiej czerwieni Miss Sporty nr 3, a ponadto była to ostatnia sztuka na półce, byłam zdecydowana. Nie zawiodłam się i na pazurkach prezentuje się zjawiskowo. Chętnie bym wrzuciła zdjęcie, jednak nie dysponuję aparatem a jedynie telefonem, więc nie będę się ośmieszać :P.

Ostatnie dwie rzeczy były wynikiem potrzeb:

To już natomiast przemyślany zakup za całe 1,49 zł :D. Moja cera ostatnio stała się bardzo kapryśna. Liczę, że to trochę pomoże ;). Na razie zachwyca mnie konsystencja, łagodne działanie względem skóry i obłędny zapach. Chętnie używała bym perfum w tym zapachu. Dodatkowo skusiła mnie szara glinka ;).

W drodze z Rossmana wstąpiłam do Biedronki. Ostatnio wykończyłam wszystkie kremy do rąk,a  jako że zaczyna się robić zimno, woda w Toruniu jest bardzo twarda i często nie chce mi się szukać rękawic przy zmywaniu, potrzebuję nawilżenia dłoni. Ten krem był bardzo tani, chyba coś ok. 3,80 zł i zdaję sobie, że skład ma pospolity. Jednak spełnia swoje zadanie :). Nawilża skórę i wspomaga jej odbudowywanie się. Pachnie całkiem przyjemnie, aczkolwiek dziwi mnie, że nie pachnie kokosem, mimo że na opakowaniu zadeklarowano zawartość masła Shea i olejku kokosowego.

Zdaję sobie sprawę, że to żadne rewelacje. Ale jak na kieszeń świeżo upieczonej studentki to całkiem sporo ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz