niedziela, 19 lutego 2012

Szary kuferek

Jako, że jest to mój najnowszy nabytek, muszę się nim pochwalić ;) a właściwie - nią.
 Zaczęło się od tego, że padał śnieg, a moja poprzednia torba jest "szmaciana". I nie nadaje się do tego, żeby przy deszczu/śniegu/odwilży nosić w niej komputer, telefon itp. Z drugiej strony, przez pół roku noszenia zdążyła się już podniszczyć i pobrudzić, jako, że materiał jest w czarno-białą kratę. Dlatego też stwierdziłam, że mogę sobie pozwolić na coś nowego ;). Oczywiście torba jak również wiele poprzednich pochodzi z Allegro. Konkretnie od sprzedawcy TOREBKI_. Mogę polecić z czystym sumieniem - błyskawiczna odpowiedź na pytania, szybka solidna wysyłka. Torebka przyszła nie w kopercie bąbelkowej, ale w wielkim kartonowym pudle, obłożona tak, żeby jej nic nie uszkodziło.
Przy wyborze kierowałam się głównie ceną i fasonem. Chodziło mi o coś prostego, a jednocześnie ładnego. Absolutnie nie interesował mnie styl sportowy. Jednocześnie, torebka musiała być na tyle duża żeby zmieścić mojego laptopa (10,1 cala) i teczkę A4. Prawdę powiedziawszy, nie sprawdziłam dokładnie wymiarów. Zasugerowałam się zdjęciami i byłam przekonana, że torebka będzie większa. Początkowo mnie to martwiło. Jednak po tych paru dniach korzystania z niej, stwierdziłam, że wielkość jest po prostu idealna. Doskonale mieści się w niej akurat to wszystko czego mogę potrzebować wychodząc z domu - nie ważne czy na uczelnię czy do pracy. Jednocześnie, ograniczenie miejsca powoduje, że noszę ze sobą tylko to, co jest mi naprawdę potrzebne, bez żadnych zbędnych fantów. 
Co do koloru - zamierzałam kupić czarną torebkę. Wiadomo, uniwersalna, do wszystkiego pasuje. Ale przeglądając Allegro stwierdziłam, że jest sporo torebek w ładnych odcieniach szarości. Brązu za bardzo nie lubię więc z założenia go odrzuciłam. Doszłam do wniosku, że taka monokolorystyka czerni jest niedobra (mam czarny płaszcz). I skoro już moja chusta na szyję i buty są szare, należy zaopatrzyć się w szarą torebkę.
Jej zdecydowaną zaletą jest to, że jest sztywna. Nie przewraca się, a wszystko co do niej włożę i ułożę na miejscu, pozostaje w takim układzie mimo przemieszczania się. A czymś co mnie urzekło jest... podszewka. Miałam bardzo złe doświadczenia ze śliskimi, pseudosatynowymi materiałami, które już po miesiącu użytkowania potrafiły się podrzeć, porozciągać i powodowały, że drobiazgi takie jak klucze czy balsam do ust wpadały za nią i nie można ich było znaleźć. Do torebki dołączony był jeszcze pasek na ramię, ale ja go zdjęłam. Nie używam takich rzeczy. W środku są dwie kieszonki. Po jednej stronie na telefon (zwykle noszę tam błyszczyk/szminkę której używam danego dnia) i po drugiej stronie kieszonkę na drobiazgi. Jest bardzo ładnie wykończona i wygląda na w miarę solidną. Mam nadzieję, że trochę mi posłuży. Nie chcę podawać konkretnej ceny, ale myślę, że była to rozsądna kwota :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz