czwartek, 3 maja 2012

Proste ;)

Ostatnimi czasy znudziły mi się już moje proste włosy :) Moja ostatnia prostownica wydała ostatnie tchnienie jakieś dwa lata temu i od tamtego czasu zadowalałam się moimi kręcono-falowanymi włosami.
Jednak ponownie przekonałam się do prostowania jakieś dwa miesiąc, kiedy ot tak dla zabawy pożyczyłam od współlokatorki prostownicę żeby zafundować sobie fryzurę na imprezę.
No i zaczęłam szukanie własnego sprzętu ;)
W końcu zdecydowałam się na tą:


Przede wszystkim lubię ją za wzór ;) Kolorowe kwiaty są miłą odmianą po wszelkich szarościach i czerniach takiego sprzętu.

Zabaweczka nagrzewa się do 210 stopni niby w 30 sek. Ja twierdzę, że wystarczy jej 10 ;). Robi się gorąca zaraz po przesunięciu przełącznika z "0" na "1". Stan pracy sygnalizuje zapaloną, czerwoną lampką.


Włosy prostuje naprawdę cudownie :) Wystarczy dwa razy przeciągnąć pasmo i jest idealnie proste nawet po 3 dniach. Zaletą są oczywiście porcelanowe płytki.

Obrotowy kabel zapobiega złamaniu go i bardzo ułatwia pracę :). Wybrałam Remingtona głównie ze względu na doskonałe opinie o firmie jako producencie sprzętu do stylizacji włosów. Prostownica kosztowała 59,99 zł na Allegro :)



4 komentarze:

  1. Cześć mam taką samą i jestem z niej nie zaowolona po 20 min mam loki . Ostatnio moja kyzynka kupila z tej firmy inna dala za nia ok.300 zl ale jest swietna proste wlosy mam po niej 3 dni . I osobiscie nie polecam tej :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej robisz coś źle ;)
      Ja używam jej od czasu tego postu, czyli już dobrze ponad dwa lata i spisuje się świetnie ^^

      Usuń
    2. A co można robić źle ? A moja w grudniu bedzie miala 3 lata i często jej nie uzywam :)

      Usuń
    3. Może to kwestia pielęgnacji włosów, skoro przy 210 stopniach C dalej Ci się skręcają :)

      Usuń