Nie jestem specjalną fanką mieszania deseru z przystawką. Zwykle unikam połączeń dań wytrawnych ze zbyt słodkimi produktami. Jednak są pewne wyjątki jak dynia w occie na słodko czy hawajska pizza. A teraz mam kolejny powód do łamania mojej niepisanej zasady.
Od jakiegoś czasu namiętnie oglądam kanał Kocham Gotować. Kiedyś bardzo nie lubiłam twórcy, teraz jakoś polubiłam. I tam znalazłam inspirację do mojego eksperymentu, konkretnie tu.
Uwielbiam to połączenie – soczysty, słodki arbuz i słony ser. Do tego oliwki, nieco fasolki i było cudownie. Oczywiście jest to moja wersja, nieco zmodyfikowana. Między innymi odpuściłam sobie oliwę z oliwek. Na takie szybkie drugie śniadanie jak znalazł. A że teraz sezon na arbuzy, to wyjątkowo przyjemnie się je wcina.
Tak przy okazji, polecam produkty mleczne Pilos dostępne w Lidlu. Mają niesamowite składy! Żadnych konserwantów, ulepszaczy i innych świństw. I smakują świetnie. Powyższy serek to taki sałatkowy typu greckiego inaczej typu feta. Dość miękki, kruszy się i jest mocno słony. Bardzo lubię ten typ sera i niezwykle często używam. Pasuje mi do wielu okazji.
Mnóstwo kolorów, smaków i miłe zaskoczenie 🙂
tez troche mi zajelo przekonanie sie do autora Kocham Gotowac 😉 ale chyba ostatecznie mnie do siebie przekonal tym "siemanko, witajcie w mojej kuchni " 😉
jesli chodzi o takie uzycie arbuza… z osobna lubie wszystkie skladniki ale razem… chyba nie dalabym rady tego zjesc 😉 zreszta ja nie tkne pizzy hawajskiej! wiec nie ma mowy!
No właśnie to "Siemanko…" było mi chyba najtrudniej zaakceptować 😉
Co do sałatki – trzeba próbować nowych smaków, bo nigdy nic nie wiadomo 😀