fbpx

7 cyfrowych zadań, na które nigdy nie masz czasu

To wcale nie jest tak, że musisz się ruszać z kanapy żeby wykorzystać czas izolacji. Równie dobrze możesz podziałać w obszarach, które wymagają jedynie przebierania palcami. A większość poniższych propozycji możesz zrobić nawet nie przerywając oglądania serialu. A tym co proponuję jest 7 zadań cyfrowych zadań, na które nigdy nie masz czasu.

Zmień hasła

To jest chyba najpowszechniejszy problem. Jeszcze z czasu pracy w bezpośrednim wsparciu technicznym pamiętam, że wymyślanie haseł to zawsze był duży problem dla większości ludzi. Zwykle hasła mamy zbyt proste, a przez to łatwe do odgadnięcia. A przy okazji jedno hasło obsługuje wszystkie konta mailowe i aplikacje :D.

I ja to do pewnego stopnia rozumiem. Bo ile haseł i PINów można spamiętać. Dlatego polecam próbę wypracowania złotego środka między jednym a drugim. Do tego mam całe menu do wyboru:

  • Bardziej skomplikowane hasła do aplikacji z autologowaniem – czyli wszędzie tam, gdzie korzystamy z zaufanych urządzeń i jesteśmy ciągle zalogowani, warto ustawić bardziej skomplikowane hasło.
  • Generator haseł – np. ten lub ten. Własny wzór na ustawianie haseł jest ok, ale to jednak jest pewna prawidłowość, z której korzystasz. Dlatego generator haseł jest lepszy, bo daje aspekt losowości. No i zawsze lepsze hasło nieco dłuższe niż nieco krótsze.
  • Aplikacje do przechowywania haseł – tego jest naprawdę sporo. Całkiem duży wybór jest tutaj. Są oczywiście wersje darmowe, ale ja jednak raczej bym wolała zapłacić. Głównie dlatego, że jeżeli właściciel aplikacji nie zarabia z wpłat, powstaje pytanie na czym zarabia. Wolałabym żeby to nie były moje dane!
  • Kajecik do haseł i PINów – dla tych, którzy wolą papierową wersję. A przy okazji, nie ma szans żeby ktoś je wykradł z dysku. Tylko uwaga żeby nie zostawiać takiego zbioru haseł na wierzchu. Szczególnie w pracy lub miejscach publicznych.
  • Podwójne lub potrójne logowanie – tam gdzie się da (np. Allegro, Facebook, Instagram, Gmail) warto ustawić dodatkowy krok logowania poprzez numer telefonu czy drugi zaufany adres mailowy. Dla potencjalnego włamywacza to zawsze dodatkowy problem.

Przejrzyj folder Pobrane

Nie wiem jak Ty, ale ja mam tendencję do zapełniania folderu z plikami pobranymi w przeglądarce w tempie ekspresowym. Dlatego od czasu do czasu zaglądam tam żeby powyrzucać wszystko to, co już mi się nie przyda. A to co jeszcze będzie użyteczne, ląduje w odpowiednio skatalogowanych lokalizacjach. I dyskowi twardemu komputera jest od razu lżej.

Zaszyfruj dysk

W telegraficznym skrócie, chodzi o to żeby dane na Waszym dysku były chronione szyfrem. Zwiększa to po prostu bezpieczeństwo danych. A jednak nie wiem jak Wy, ale ja przechowuję sporo wrażliwych danych. Warto jednak wiedzieć, że to oznacza konieczność wpisania dodatkowego PINu przy logowaniu do komputera.

Inbox Zero

O tym to ja już w ogóle osobno opowiadałam tutaj. Ale powtórzę tylko, że jeżeli każdego maila traktuję jako zadanie, to łatwiej mi zarządzać skończoną listą zadań. I zmniejsza to szansę na to, że jakąś wiadomość przeoczę. A jeżeli konieczność usunięcia/przesunięcia/odpowiedzenia na wszystkie maile w Twojej skrzynce Cię przerasta, to może zacznij od czegoś prostszego. Po prostu przejrzyj wszystkie wiadomości jakie tam masz i dowiedz się co tak właściwie zalega w skrzynce. Na początek to wystarczy, a może za jakiś czas skusisz się na większe porządki.

Oczekujące aktualizacje

Przeszłam ostatnio prawdziwy festiwal aktualizacji – telefon, robot odkurzający, telewizor, komputer, krokomierz. Wiem, że nie tylko mnie nowe wersje oprogramowania denerwują. Jednak wiem, że sporo z nich zawiera naprawy częstych błędów oraz nakładki na problemy związane z bezpieczeństwem. Dlatego warto od czasu do czasu to robić. A przy okazji teraz mam czas żeby się oswoić z tymi aktualizacjami, które np. wprowadzają nowy wygląd aplikacji. Na spokojnie, a nie w standardowym stresie i pośpiechu.

Odzyskaj pulpit

Wiesz, co masz na pulpicie? Czy są tam aby same najpotrzebniejsze rzeczy? 😀 Ja się co jakiś czas łapię na tym, że tracę kontrolę nad zawartością mojego ekranu głównego czy komputera czy telefonu. Traktuję to miejsce zwykle jako centrum dowodzenia i chcę móc się dostać stamtąd wszędzie, gdzie potrzebuję. Ale w naturalny sposób ląduje tam też sporo rzeczy, które po pewnym czasie się dezaktualizują. I kiedy zaczynam już gubić się na własnym pulpicie, to robię czystkę.

A z takich małych bajerów, fajnie można zaaranżować pulpit, tworząc własne ikony dla folderów. Aplikację, która Wam to umożliwi znajdziecie tutaj.

Kopia zapasowa

Grozę sytuacji zna ten, kto coś ważnego kiedyś stracił, kiedy zawiódł dysk komputera. Na przykład pracę dyplomową albo długoletnie archiwum zdjęć. I to się tyczy również telefonów. Strategii jest tutaj kilka:

  • Automatyczne tworzenie kopii – osobiście nie korzystam, głównie dlatego, że nie uważam żeby absolutnie wszystkie moje dane wymagały kopii zapasowej. Ale to jest super opcja dla tych, którym się nie chce o backupowaniu pamiętać. W ogóle automatyzacja jest fajna ;).
  • Kopia w chmurze – za tym sposobem przemawiają dla mnie dwa argumenty. Łatwość kopiowania – np. chmurkę Microsoftu można mieć podłączoną jak zwykły folder na dysku. No i super jest to, że dostęp do takich chmur jak Dropbox, Dysk Google czy właśnie Onedrive można mieć dostęp z każdego miejsca i urządzenia. Jedno o czym warto pamiętać, to że od czasu do czasu nawet duże platformy ulegają atakom. Więc najwrażliwsze dane lepiej jednak trzymać gdzie indziej.
  • Kopia na dysku zewnętrznym – zdecydowanie najbezpieczniejsza opcja. Dane są trzymane offline, więc dopóki ktoś fizycznie nie otrzyma nośnika, to ciężko się włamać. A dysk zewnętrzny można też ohasłować.

Osobiście stosuję mieszankę sposobu drugiego i trzeciego. Część danych mam w jednej bądź drugiej kopii, ale większość przechowuję w dwóch miejscach. Tak jak pisałam wyżej, kopię wykonuję ręcznie, wybierając to, co faktycznie chcę zachować. Zwykle raz na kilka tygodni poświęcam na to pół odcinka serialu :).

Może i wstęp wyglądał nieco ambitnie. Ale założę się, że sporo z powyższych rzeczy i tak już robisz i możesz z góry odhaczyć. A jak już o odhaczaniu mowa, to poniżej znajdziesz szybką, interaktywną listę do zebrania wszystkich tych zadań w jednym miejscu:

Przyjemne z pożytecznym – można i na kanapie z serialem posiedzieć, a jednocześnie też zrobić coś pożytecznego – na przykład takie właśnie 7 cyfrowych zadań. I na koniec dnia okazuje się, że całkiem produktywnie wyszło. Satysfakcja gwarantowana ;).