fbpx

Pierwsze takie święta

Tym razem przygotowania do świąt poszły w zupełnie inną stronę. Dużo luźniej podeszliśmy do tej koncepcji i okazało się, że to będą pierwsze takie święta.

Przede wszystkim okazuje się, że można obniżyć poziom stresu z okazji przygotowań, a jednocześnie jednak coś tam ogarnąć. Z jednej strony okroiliśmy śniadaniowe menu do żurku, sałatki i jajek. I czuję się z tym absolutnie fantastycznie. Żadnej presji.

Za to po raz pierwszy w życiu umyłam okna przed świętami. Aczkolwiek nie dlatego, że to święta, ale dlatego że miałam dość patrzenia na kurz na szybach. A że okna mamy w tym mieszkaniu ogromne, to ciężko to było omijać wzrokiem w nieskończoność. I tym sposobem, ku swojemu własnemu zaskoczeniu pyknęłam wszystkie. Kto jest ze mną?!

Rzecz jasna, jest nam przykro, że nie widzimy się na Wielkanoc z rodziną. Ale ma to o tyle dobrą stronę, że można po prostu się rozluźnić. A videochat będzie nam musiał wystarczyć. Dlatego dla dodatkowych punktów relaksu, postanowiłam się wykąpać w złotym jaju. Bo na szczęście Lush jeszcze do mnie dotarł, mimo powszechnej izolacji.

A dla ostatecznego efektu odświętności, stwierdziłam, że czas podciąć włosy. Głównie dlatego, że końcówki już były w kiepskim stanie i całość przestała się dobrze układać. No więc, tak jak to robię od kilkunastu lat, chwyciłam za nożyczki i dokonałam spustoszenia. I od razu moje delikatne samoczynne loki wróciły na miejsce.

I to w sumie tyle – vlog wręcz nudny, tak spokojny i odstresowany, ale dokładnie o to chodziło. Nie na wszystko mam wpływ, za to mogę wyciągnąć z obecnej sytuacji maksimum pozytywów.

baner_newsletter