fbpx

Przydatne w sierpniu

Sierpień w tym roku wcale nie przypominał mi wakacji. No może po za okropnie wysokimi temperaturami. Oprócz tego pełen był pracy, niekiedy też nieciekawych momentów. Ale wśród tego wszystkiego znalazła się chwila na rzeczy przydatne w sierpniu. A tym razem w większości są one dostępne dla każdego, od ręki

Wywiady, które są rozmowami

Nietypowo, bo tym razem opowiadam głównie o rzeczach do konsumpcji umysłowej. Głosem, który towarzyszył mi przez większość minionych czterech tygodni był ten należący do Magdy Mołek. Pamiętam jeszcze jak zaczynała W roli głównej. Już wtedy urzekły mnie jej proste wywiady z ciekawie dobranymi gośćmi i dużą ilością miejsca na ich wypowiedzi. A teraz ten format można dalej oglądac na jej kanale na youtube – W moim stylu.

O seksualności praktycznie

Okryłam też kilka nowych, inspirujących stron Magdy Mołek. Głównie za pomocą podcastu Rozważna i Erotyczna. Bardzo lubię to, że tematyka rozważnego, praktycznego seksu staje się coraz bardziej dostępna. Według mnie trzeba więcej takich przejawów feminizmu (w rozumieniu trzeciej fali lub postfeminizmu). Jedyne czego mi szkoda, to że z dobrodziejstw tej wiedzy korzysta dalej relatywnie niewiele osób. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że to będzie się zmieniało. I przy okazji dorzucę jeszcze, że u Kasi_Coztymseksem, seksuolożki, też można się sporo dobrych i użytecznych rzczy dowiedzieć.

Gdy zabraknie podcastów

Dotychczasowe doświadczenia z audiobookami miałam niezbyt dobre. Ale tak się w sierpniu złożyło, że przesłuchałam praktycznie wszystkie podcasty, jakie mnie interesują. I potrzebowałam czegoś w zamian. Więc trochę też z polecenia mojego brata, zdecydowałam się wypróbować Storytel. I przepadłam.

Nadrobiłam już Wiedźmina (przypominając go sobie po chyba 12 latach) i teraz zabieram się za Harry’ego Pottera w oryginalnej wersji językowej. W Storytelu zachwycają mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, różnorodność książek z wielu gatunków i tematyki. Po drugie łatwość obsługi aplikacji, która pamięta wszystko za mnie. W chwilach ogarniania życia, prawdziwie przydatne w sierpniu okazały się historie w tle.

To co mamy w domu

Zawsze byłam przywiązana do fizycznych przedmiotów. Często lokuję w nich uczucia i sentymenty. Dlatego kompletnie przepadłam w książce The elements of home: Curious Histories behind Everyday Household Objects, from Pillow to Fors. Ilość niesamowitości i anegdot wokół tak zwykłych rzeczy jak krzesło, kieliszek czy żyrandol powoduje, że czytam z wypiekami na twarzy. I robię tony notatek. Niestety, ta pozycja jest dostępna tylko w języku angielskim i to dość trudnym. Jakkolwiek zachęcam gorąco do jej przeczytania, dla tych, których zachęcił temat mam dwie alternatywy, o zbliżonej tematycznie treści:

Szerokie horyzonty

Jedynym obiektem fizycznym, który nadaje się na przydatne w sierpniu okazał się nowy monitor. Ten zakup urodził się z czystej frustracji. Dotychczasowy ekran zewnętrzny był i jest jak najbardziej #jeszczedobry. Ale był po prostu za mały i o zbyt niskiej rozdzielczości. Excele, tabele i wykresy, w których pracuję zwyczajnie się już na nim nie mieściły. A moja praca stała się bardzo utrudniona i uciążliwa.

Odetchnęłam po tej inwestycji. Zdecydowałam się na Philipsa, model 245E1S. Mam więc i większą rozdzielczość i nowe 24″. Dalej jestem w technologii IPS, bo ta sprawdza się według mnie najlepiej. Oprócz tego cieszą mnie wąskie ramki i wreszcie kabel HDMI. Poprzedni ekran wymagał przejściówki z VGA i z tym też miewałam problemy. No i mam nadzieję, że nowy monitor posłuży mi tak długo jak poprzedni.

A Tobie co przydało się w sierpniu? 🙂