To jest ten typ filmów i postów, które tworzę głównie dla siebie. Z jednej strony uwielbiam czytać poprzednie wersje, które tu umieszczam już od 5 lat! A z drugiej, mobilizuje mnie to do podążania w kierunku, który sobie wytyczyłam. Przy ewentualnych korektach kursu ;). Dlatego już po raz piąty zapraszam na podsumowanie roku i cele na 2021.

W ciągu ostatnich lat zmieniałam się ja, moje życie, a wraz z nim sposób, w jaki układam strategię na dany rok. Jednak przyznaję, że chyba po raz trzeci już będę trzymała się podobnego schematu. Nie będę się tu powtarzać – rok temu już opisałam jak ten schemat wygląda.

Jak udał się 2020?

Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że mijający rok nie należał do najłatwiejszych. Jakkolwiek akurat ja miałam szczęście przejść przez niego raczej suchą stopą. Co niestety nie oznacza, że zupełnie ominęły mnie problemy. Jednak będąc teraz w końcówce grudnia, stwierdzam, że kończę ten sezon z tarczą, choć nie wszystkie bitwy wygrałam.

Cel zrealizowany

Cel finansowy: Udało mi się odbudować swoją poduszkę finansową, która została dość mocno nadszarpnięta w skutek przeprowadzki do Belgii. I to zdecydowanie jest coś, co pozwala mi spokojnie spać w nocy. Jednocześnie, mam też więcej przestrzeni na inne cele wymagające finansowania.

Cel częściowo zrealizowany

Cel rozwojowy: Podszkolenie francuskiego na tyle, by czuć się swobodnie w codziennych sytuacjach. Nie jest jeszcze tak, że czuję się zupełnie swobodnie. Natomiast zrobiłam bardzo duży progres i uważam ten cel za w znakomitej większości zrealizowany :). Nie wpadam już w panikę w codziennych sytuacjach i zupełnie dobrze radzę sobie z czytaniem i pisaniem. Włożyłam w to sporo pracy i jestem zadowolona z efektów.

Cel zmodyfikowany

Cel zawodowy: rozpoczęcie działalności na własną rękę. Wystartowałam dobrze – na dzień dzisiejszy mam zbudowaną (choć ukrytą) stronę. I mimo, że nawet nie zaczęłam ogłaszać tego, że działam, dostałam propozycję i zrealizowałam dwa zlecenia. Ale na dzień dzisiejszy, muszę ten cel zawiesić. W związku ze zmianą pracy etatowej, która jest moim głównym źródłem utrzymania, na ten moment nie mogę formalnie otworzyć własnej działalności. Zgodnie z zapisem w mojej umowie o pracę, potrzebuję na to zgody mojego pracodawcy. A w związku z tym jak krótko jestem z obecną firmą, nie uważam żeby to był dobry moment by już o nią zabiegać. Dlatego chwilowo ten cel zawieszam, choć nie porzucam.

Cel niezrealizowany

Cel praktyczny: Prawo jazdy, którego dalej nie mam. I częściowo jest to moja wina, bo zbyt mało energii poświęciłam tej sprawie. Jednak sporo ma do tego też obecna pandemiczna sytuacja. Przez znakomitą większość tego roku, szkoły jazdy w Belgii były wyłączone z obiegu. Nie wspominając o tym, że chwilowo przebywanie na małej, zamkniętej przestrzeni samochodu z kimś relatywnie obcym napawa mnie lękiem. Dlatego zrobiłam research i czekam na dogodniejszy moment. Z ogromną nadzieją, że w końcu w 2021 go zrealizuję.

Cele nieplanowane

To jest dla mnie zawsze najciekawsza sekcja celów, które zwykle najbardziej analizuję. Tutaj dokładnie wychodzi to, czego nie przewidziała i się nie spodziewałam. Dlatego bardzo mocno biorę to pod uwagę patrząc na kolejne lata.

Plan na 2021

Było już podsumowanie roku i cele na 2021 też tu będą. Bo lubię po roku do nich wracać i widzieć jak zmieniło się wszystko. Przy jednoczesnym obserwowaniu rzeczy niezmiennych. I ponownie nie będzie ich wiele – wolę się skupić na kilku, a porządnie.

CEL PRAKTYCZNY: Prawo jazdy. Chociaż teraz na co dzień nie jest mi niezbędne (między sypialnią a domowym biurem nie mam ograniczeń prędkości ani skrzyżowania), to przyjdzie moment, w którym stanie się absolutnie niezbędne. I wtedy chcę być gotowa.

CEL ROZWOJOWY: Francuski. Dalej zostaję w trybie nauki. Chcę się skupić na dwóch dla mnie natrudniejszych umiejętnościach – rozumieniu ze słuchu i mówieniu. Dlatego będę walczyła z blokadą językową, której się w niewielkim stopniu dorobiłam w tym roku.

CEL TWÓRCZY: Dalszy, regularny rozwój kanału i bloga. Chcę odświeżyć i utrzymać dobrą efektywność, którą tu miałam przez większość 2020 roku.

Mniej znaczy więcej

Jak widać, na 2021 nie mam zbyt wiele celów. Z jednej strony dlatego, że nie wiem jak zmieni się rzeczywistość w kolejnym roku. Chcę dostosować się do zmieniającej się sytuacji. Z drugiej strony, wolę dać sobie przestrzeń na zrealizowanie tego, co sobie założyłam. I nic nie stoi na przeszkodzie żeby za 6 miesięcy dorzucić coś co swojej listy celów. Na pewno nie będę się nudzić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *