fbpx

Język ciała w video rozmowach

Wiem, wiem – to już prawie rok jak wideo rozmowy są normą. Tak pracuję, uczę się francuskiego, rozmawiam z rodziną i przyjaciółmi. W zasadzie większość kontaktów międzyludzkich przeniosła mi się na rozmowy online. I chociaż późno się tu z tym tematem publikuję, to język ciała w kontekście wideo calli już dawno mnie zajmował. Zdążyłam zebrać w tym kontekście sporo różnych doświadczeń. Dlatego opowiem i pokażę jak to wygląda, również podpierając się kilkoma źródłami.

LINK DO FILMU

Ograniczony kadr i ograniczone środki

Wideo konferencja to jedna z tych sytuacji, które nas ograniczają. Do dyspozycji jest mniej środków wyrazu. W tym przypadku jak najbardziej ma zastosowanie zasada mniej znaczy więcej. Już tak bardzo nie ma znaczenia np. ubiór i słynne dresy do koszuli są całkiem normalnym zestawem biurowym. Jest też kilka oczywistych elementów komunikacji niewerbalnej, które mają zastosowanie w każdej sytuacji komunikacyjnej jak np. ton głosu lub kierunek wzroku. Przy wideo konferencjach na wierzch wychodzą jednak inne elementy, które zwykle nam umykają. Lub w ogóle nie mają zastosowania.

Dlatego na takie rozmowy rzadko kiedy wchodzę z marszu. Potrzebuję przygotowania, odpowiedniego ustawienia i nastawienia żeby dobrze wykorzystać okazję. Zaczynam więc od… tła. Najczęściej w moim przypadku rozmawiam w domowym biurze, które ma neutralne tło. Ale warto z niego usunąć wszelkie obiekty, które będą rozpraszały rozmówcę – duże plamy kolorów, przypadkowe przedmioty. Ewentualnie można też skorzystać z opcji rozmycia tła. Ale nie jestem zbytnią fanką tego rozwiązania.

Zwykle też na wirtualnym spotkaniu pojawiam się minutę-dwie wcześniej. Sprawdzam dźwięk i obraz żeby uniknąć niemiłych niespodzianek.

Dobry kadr to połowa sukcesu

Dobrze  jest odsunąć nieco laptop / kamerę. Taka perspektywa pozwala wyglądać naturalniej niż tylko sama, gadająca głowa. Również twarz blisko kadru powoduje że każdy gest czy grymas wydaje się przerysowany. Dodatkowo, po odsunięciu, w kadrze będą widoczne ręce i gestykulacja, które często wspierają i dynamizują to co mówimy. I skoro już się odsunęłam i mam do dyspozycji więcej przestrzeni wizualnej, staram się wypełnić sobą kadr. Wyprostować się, zrelaksować i rozciągnąć ramiona na szerokość kadru, unieść podbródek. Podobny efekt można osiągnąć opierając łokcie na blacie stołu, poniżej linii kadru. No i zostawiam sobie wizualnie nieco przestrzeni nad głową. Inaczej mogłabym sprawiać przytłaczające wrażenie.

Pozycja kamery ma znaczenie

Pomaga również wyższe ustawienie kamery, najlepiej na wysokości własnych oczu. Dzięki temu wydajemy się pewniejsi siebie i tego, co mówimy, ale też bardziej otwarci. A jako słuchacze, wydajemy się bardziej aktywni i zaangażowani w rozmowę. Pozytywny w odbiorze język ciała robi nam się wtedy niejako sam. Unikam też jak ja to nazywam „perspektywy ziemniaka” czyli wyjątkowo niekorzystnego widoku z dołu.

I przede wszystkim, patrzenie w oko kamery. Zarówno słuchając jak i referując. Tak samo jak w prawdziwym życiu, robimy lepsze wrażenie patrząc komuś w oczy. Ale z kamerą jest wbrew pozorom łatwiej, bo mamy na czym zawiesić wzrok. A jednocześnie nie musimy patrzeć bezpośrednio rozmówcy w oczy, co może peszyć. No i nie rozprasza nas czyjaś mimika.

A! I nie zapomnij przetrzeć kamery przed rozmową. Opalcowana da nieciekawy efekt mgły.

Ogólnie dobra postawa

Nie jestem fanką teorii o pozach mocy. Poza tym, z tego co wiem ta teoria została dość mocno podważona. Za to z własnego doświadczenia widzę, że warto utrzymywać ramiona w zrelaksowanej pozycji. Dzięki temu nie dość, że odbiorca pozostanie spokojniejszy to i mnie jest wygodniej na dłuższym callu ;). A przy okazji fajnie działa delikatne wychylenie do przodu przy słuchaniu. To pokazuje osobie, której słuchasz, że skupiasz się na rozmowie i jesteś zainteresowana treścią. Dokładnie tak jak w rozmowie bezpośredniej. Język ciała nie ogranicza się tutaj tylko do twarzy i dłoni.

Warto też cały czas mieć podgląd na siebie. Na początku trzeba się do tego przyzwyczaić, bo to po prostu rozprasza. Ale po pewnym czasie nabrałam nawyku korygowania się w kadrze, tylko co jakiś czas rzucając okiem na swoje odbicie. Dzięki temu łatwiej mi ocenić jak będę odebrana przez rozmówców.

Oznaki że idzie dobrze (bądź źle):

Na początek, funkcja fatyczna języka. Przez mojego męża niekiedy zwana faktyczną funkcją języka :P. Chodzi o wszystkie potakiwania i oznaki, że druga strona słucha. Każde mhm, hm, aha w połączeniu z kontaktem wzrokowym, kiwaniem głową czy uśmiechem jest oznaką tego, że przekaz dociera do odbiorcy.

Tak jak warto kontrolować swoje, to popatrz też na cudze ramiona. Nawet jeżeli nie widać tego na twarzy, ramiona mogą sporo zdradzić z ogólnego stanu odbiorcy. Uniesione mogą świadczyć o napięciu nawet jeżeli twarz jest pozornie rozluźniona. Skulone do wewnątrz sugerują zmęczenie, znużenie, frustrację. 

Uwagę będzie zwracać też wędrujący wzrok. Wbrew pozorom, na wideo konferencji bardzo widać, że uciekamy wzrokiem w inne części ekranu. Dużo bardziej niż bym chciała ;). Więc od razu wiadomo, że ktoś traci skupienie, czyta lub ogląda coś zupełnie innego.

Próbuję nie nadinterpretowywać

Poza tym wszystkim, warto brać pod uwagę, że przy wideo callach łatwo o nieporozumienia. Czynniki technologiczne niekiedy mogą utrudniać rozmowę. Opóźnienia, przerwy w komunikacie, umiejscowienie fizyczne ekranów często dają wrażenie, że mój rozmówca mnie nie słucha. Bo nie patrzy na ekran, albo nie reaguje. A przyczyną mogą być warunki techniczne. Język ciała, który znamy z komunikacji bezpośredniej nie do końca znajduje zastosowanie w zdalnej. Dlatego staram się po prostu nie nadinterpretować. Choć bywa ciężko ;).

Źródła:

  • 5 nonverbal cues to look for when you’re on a video call, LINK
  • Your Body Language May Shape Who You Are, Amy Cuddy, TedTalk, LINK
  • 7 Body Language Tips for Your Next Video Meeting, Andy Cheng LINK
  • 7 body language habits you need to be aware of in video calls, LINK
  • Your Body Language on Video Conference, LINK
  • Virtual meeting 101: Body language tips for Zoom, Teams and life, LINK