fbpx

4 rzeczy, na których nie oszczędzam

Pod kątem finansowym, jestem raczej zwolenniczką rozsądnego wydawania. Oszczędzanie do oporu nigdy mi za bardzo nie wychodziło, chociaż uważam, że porządna poduszka finansowa to podstawa. Jednak pomiędzy redukcją kosztów a rozrzutnością jest jeszcze jeden ważny obszar. I właśnie w nim widzę swoje 4 rzeczy, na których nie oszczędzam.

O dobrych finansowych pomysłach już pisałam, jednak wtedy bardziej skupiałam się na narzędziach. Tym razem chodzi mi bardziej o takie sytuacje, w których przemyślany wydatek obecnie może oszczędzić zarówno pieniędzy jak i zmartwień w przyszłości. Trochę jak bardzo mała inwestycja. Stąd 4 rzeczy, na których nie oszczędzam:

Zdrowie

Nie mam tutaj na myśli jedynie zdrowego trybu życia. Chodzi mi już bardziej konkretnie o zapewnienie sobie dostępu do dobrej opieki lekarskiej i badania kontrolne. Dzięki temu wykrycie problemów można zacząć wcześnie. Najczęściej na wcześniejszym etapie schorzeń można uniknąć bądź łatwo sobie z nimi poradzić. Poza tym powiem szczerze, że śpię lepiej wiedząc, że wszystko w porządku. I być może to brzmi wyrachowanie, ale wolę wydać kilka stówek na badania krwi czy ginekologiczne, ale nie obawiać się problemów, które mogą w pewnym momencie mnie wyłączyć z pracy i wręcz pozbawić dochodu. Nie wspominając o tym, że po prostu chciałabym być zdrowa i sprawna, zarówno dla siebie jak i moich bliskich.

Jakościowe jedzenie

Ten punkt nieco się łączy z poprzednim. Z racji tego, że na szczęście mam na to miejsce w budżecie, staram się wybierać tzw. prawdziwe jedzenie. Czyli jak najmniej przetworzone i wyższej jakości. Zakłada to więc większą ilość świeżych warzyw, które szczególnie poza sezonem stają się wydatkiem. Zależy mi też na dobrym jakościowo serze, jajach czy wyrobach mlecznych. A już największym problemem jest chyba mięso i wyroby masarskie. Ale powiem szczerze, że chyba wolę jeść tego typu produkty rzadziej, ale w lepszym wydaniu. Z resztą, o tym jak wygląda kwestia produktów spożywczych doskonale opowiada Doktor Ania. Więc nie będę się wymądrzać, zajrzyj tam. Ja tylko dodam, że jakościowe jedzenie traktuję w kategoriach inwestycji w zdrowie i swój organizm.

Ubezpieczenie

Z ubezpieczeniem problem jest taki, że dopóki nie jest potrzebne to pozostaje wrażenie, że płacę za nic. Tyle, że ubezpieczenie nie jest potrzebne dopóki jest ;). Kupuję zawsze z nadzieją, że się nie przyda. Często wolę też dołożyć do wyższego pakietu, ale mieć większą szansę na zmieszczenie się w jego zakresie. Niestety lektura wyłączeń w ogólnych warunkach ubezpieczenia nie należy do przyjemnych, ale daje informacje o tym w jakich przypadkach faktycznie możemy liczyć na pomoc ubezpieczyciela. Jestem za tym żeby mieć dobre ubezpieczenie zdrowotne (szczególnie w Belgii, choć nad tym jeszcze muszę popracować). Z doświadczenia własnej rodziny wiem też, że ubezpieczenie podróżne to podstawa. Bardzo też lubię świadomość tego, że mamy ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w zakresie wynajmu naszego mieszkania.

Sprzęt

Nieoszczędzania na sprzęcie nauczyłam się niestety w trudny sposób. Mnóstwo razy nacięłam się na budżetowych próbach zakupu sprzętu. Z jednej strony nie mam zaufania do używanych telefonów czy komputerów, z drugiej oczekuję, że moje urządzenia będą niezawodne. Bardzo mocno polegam na moim telefonie w życiu codziennym za granicą. Lubię też kuchenne urządzenia, które faktycznie ułatwiają pracę, a nie jej dokładają. Dlatego jestem gotowa dołożyć lub wziąć sprzęt na raty, ale dorobić się maszyny, która faktycznie spełni swoje zadanie.

To były moje 4 rzeczy, na których nie oszczędzam. Ale dla Ciebie inne obszary mogą być istotne – w takim przypadku, podziel się koniecznie w komentarzu tym, na co Ty