fbpx

Skąd kryształy biorą magię?

Wszelkiego rodzaju kryształy cieszą się od paru lat ogromną popularnością. Chociaż przypisywanie mocy wszelkiego rodzaju kamieniom, szczególnie tym szlachetnym to nic nowego. To raczej wielowiekowa tradycja. Ale zastanawiałaś się kiedyś skąd kryształy biorą magię?

Kotwica

Patrząc od strony antropologicznej, kryształy i kamienie szlachetne są oplecione gęstą siecią symboliki, tradycji i historii. Kryształ to przede wszystkim przedmiot. Albo aż. Możemy jego właściwości zakodować w czymś, co uważamy za amulet czy talizman. Co więcej, uważa się że takie było ich pierwotne zastosowanie, jeszcze przed dekoracyjnym. Ich forma i rzadkość powodowały, że świetnie nadawały się do lokowania uczuć, emocji, czy nadziei. Również w formie tarczy ochronnej czy przyciągania określonej energii. Nierzadko w kontekście wierzeń danej społeczności. Dlatego kryształy i kamienie szlachetne występują np. w Biblii.

W kontekście obecnego poczucia braku stabilizacji, wiele osób wybiera właśnie te od dawna znane mechanizmy psychicznej obrony. Jak właśnie chociażby swoje własne, magiczne przedmioty. Dla jednych to kryształ, dla innych maskotka, a znajdą się i tacy, którzy potrzebują różańca. To obiekt, który jest kotwicą i pozwala w prosty sposób przejść do stanu uważności i skupienia na określonej wartości. Dzięki tego typu bodźcom wracamy do swojego equilibrium. To mindfulness w swojej najczystszej postaci.

Podstawy naukowe

Odpowiedź na pytanie skąd kryształy biorą magię to też częściowo odpowiedź na pytanie dlaczego w ogóle przyciąga nas biżuteria. Przede wszystkim, z biologicznego punktu widzenia atrakcyjna jest dla nas gra świateł. Jego załamania, różne natężenia czy zabarwienie przez określony kryształ. To też poczucie łączności z przyrodą. Nie ma chyba nic bardziej zbliżonego do natury niż kamień. Solidny, niezmienny i dający namiastkę natychmiastowego kontaktu z naturą, który jest jedną z naszych podstawowych potrzeb. W takiej czy innej formie potrzebujemy przyrody, by zachować równowagę.

Nawet odstawiając na bok biologię, jest coś fascynującego i wyjątkowego w tym, że siła natury była w stanie wykreować za pomocą żywiołów coś tak trwałego jak kryształy czy kamienie szlachetne. Ich struktura to bardzo regularna, mocna siatka molekuł, która czyni je trwałymi. W samej swojej istocie są porządkiem, są przewidywalne i solidne. Kamienie mają moc rewolucjonizowania naszego świata, jak chociażby krzem bez którego możemy zapomnieć o układach scalonych, a więc w zasadzie o całej technologii cyfrowej. Albo kwarc w zegarkach kwarcowych, który dosłownie, w ściśle naukowym sensie, jest przekaźnikiem energii umożliwiającym nam odliczanie czasu.

A może to bzdury?

Sporo widzę ekspertów w biżuteryjnym biznesie, które dyskredytują tego typu moc kamieni. Najczęściej w bardzo bezpośredni sposób sugeruje się, że znaczenie czy moc kamieni to bzdura, to ciemnogród, brak wiedzy. I rzeczywiście, ślepa wiara, że kryształ górski uleczy raka, może świadczyć o braku informacji. I pewnie sporo sklepów internetowych, które zawieszają swój marketing na rzekomo cudotwórczych właściwościach kryształów, powinno jaśniej wyrażać swoje intencje. Do pewnego stopnia więc rozumiem oburzenie, ale też cudownie by było, gdyby te osoby spróbowały nieco zagłębić się w temat.

Na podobnym mechanizmie opierają się wszelkiego rodzaju wierzenia. Nadajemy pewnym symbolom i przedmiotom znaczenie. To częściowo potrzeby duchowe, a częściowo potrzeba kompensowania sobie braku kontroli. Doskonale zdaję sobie sprawę, że różowy kwarc sam w sobie nie poprawia mojej urody. Ale sam jego widok na łazienkowym blacie mnie odpręża i skłania do zadbania o siebie. Jestem też zupełnie świadoma tego, że ruda ametystu na moim stoliku nocnym to nie leki nasenne. Jednak gdy widzę go leżąc w łóżku, zasypiam z większym spokojem. Efekt placebo jest elementem tego mechanizmu który w pełni akceptuję. To dlatego, że finalnie ja nadaję moim kamieniom ich moc.

Intencja

Tak długo, jak mam pełną świadomość tego, że to magiczne myślenie, ani nie wyrządzam nikomu krzywdy, uważam, że to dobre praktyki. Świadczy o tym z resztą sam fakt tego, że podobne rytuały przetrwały z nami milenia. I były z nami zanim pojawili się psychologowie i nowoczesna medycyna. Wspieranie się przedmiotami, które w symboliczny sposób przechowują określoną intencję, może być efektywnym narzędziem. Pełni podobną rolę jak modlitwa czy medytacja. Podstawą jest to, że świadomie wykorzystuję ten mechanizm.

To Twoja decyzja

Tak więc odpowiedź na pytanie z tematu skąd kryształy biorą magię jest relatywnie prosta: z nas. To my nadajemy im znaczenie i szczególną moc. Siła intencji, którą się kierujemy przekłada się na działanie. Tego typu moc sprawcza jest częścią świadomego człowieka, a kryształ może być najwyżej jej wyzwalaczem. A najpiękniejszą częścią jest to, że wszystko zależy od nas.

Źródła:

  • The New Stone Age, Carol Woolton, Penguin Randim House LLC, New York 2020
  • Jak przedmioty stają się talizmanami: osobowościowe i sytuacyjne uwarunkowania romantycznego myślenia magicznego. Aleksandra Niemyjska, Przegląd psychologiczny 2015
  • O «strategii magicznej» w kontekście języka. Zdzisław Piątek. Filozofia Nauki 2000
  • Księga wewnętrznego piękna, Laurey Simmons, wyd. MUZA SA, Warszawa 2018
  • Amulety i talizmany, Richar Webster, wyd. Filar, Warszawa 2004