fbpx

Szybka aranżacja inspirowana Art Deco

Zwykle zaczynam od funkcji. Czyli dostosowuję jakiś fragment przestrzeni w której żyję do potrzeb. I dopiero mając w głowie do czego ma służyć dana przestrzeń dobieram do niej elementy. A tym razem złamałam tą swoją zasadę i zaczęłam od mebla. Po prostu bo mi się podobał. I wyszła z tego szybka aranżacja inspirowana Art Deco.

Art Déco od pierwszego wejrzenia

Mamy znowu lata 20. i siłą rzeczy wracają inspiracje z tych poprzednich. A wraz z nimi wjechało mocno w różne obszary dnia codziennego sporo inspiracji. Ku mojej radości. Głównie dlatego, że ten styl podoba mi się zarówno w biżuterii:

Cechami wspólnymi są ciemne, głębokie barwy jak butelkowa zieleń czy właśnie granat. Jest sporo symetrii, dość charakterystycznej. Oprócz tego wyciąganie metalu na pierwszy plan. Tak samo w wystroju wnętrz:

Dlatego jak zobaczyłam, że fotel muszelka od czasu do czasu pojawia się w sieci w granatowym kolorze, to przepadłam. Jeżeli obserwujesz mnie dłużej, to wiesz że połączenie granatu, czy szafirowego, niebieskiego koloru wraz z pudrowym różem to mój ulubiony zestaw kolorystyczny. Dlatego widząc ten fotel na zdjęciach, oczami wyobraźni już go ustawiałam w domu.

A to ustawianie trochę trwało. Bo początkowo, z czystego rozsądku, powstrzymałam się. Nie widziałam dobrego miejsca, a nie sztuką jest zagracić mieszkanie. Ale po miesiącach chodzenia dookoła starego rowerka treningowego (mamy dwa), zdecydowałam, że czas się go pozbyć. A w tym miejscu stworzę sobie mój, własny, śliczny i kobiecy kącik.

Fotel muszelka

Jak już przyszło co do czego, to faktycznie była szybka aranżacja. Ale zanim dotarłam do etapu ustawiania i układania, szukałam fotela. Istnieje przepiękny fotel polskiej firmy Szchara, na który się czaiłam. Gdy mogę, staram się wydawać pieniądze w Polsce. Ale nie tym razem. Sklep internetowy, który jest dystrybutorem tych mebli nie przewiduje wysyłki za granicę. Dostałam informację, że owszem, mogę zamówić, ale sama muszę sobie znaleźć kuriera i go do nich przysłać. Zrezygnowałam z tej lukratywnej propozycji, wychodząc z założenia, że jednak zorganizowanie przesyłki to coś, czego oczekuję od sklepu internetowego.

W międzyczasie zaliczyłam też falstart z innym fotelem, który zamówiłam lokalnie. Ale ewidentnie przespałam etap czytania opisu i mebel był wersją dla dzieci. Dlatego wrócił do sklepu. W końcu po bardzo długim nurkowaniu na Amazonie wybrałam stosowny mebel. Który swoją drogą był najtańszy z wszystkich rozważanych przeze mnie opcji, co wyszło dość mocno przypadkiem. Finalnie jestem niesamowicie zadowolona z tego mebla. Jest dokładnie w kolorze, którego oczekiwałam, ma wymiary idealnie pasujące do miejsca, w którym stoi i jest zaskakująco wygodny.

Tło do filmów i chillowania

Po tym jak nastąpiła szybka aranżacja, czuję się jak po przeprowadzce. Jakbym dostała zupełnie nową przestrzeń. Podobnie czułam się jak w zeszłym roku zrobiliśmy małą metamorfozę na balkonie. Takie małe, domowe projekty działają na mnie bardzo energetyzująco.

W komplecie do fotela dorzuciłam też szklany stolik, który klimatem też romansuje z Art Deco. Głównie po to żeby mieć gdzie postawić kawę. Po szybkiej roszadzie na Kallaxie, mam więc idealny, instafriendly kącik żeby przysiąść, poczytać, poskrollować i nagrać film. Dlatego pewnie sporo z video w najbliższym czasie powstanie tutaj. Daj znać jak podoba Ci się moja nowa przestrzeń!