fbpx

Przestałam czepiać się innych

To chyba taka popularna cecha. Lubimy komentować wybory i decyzje innych. A w każdym razie ja byłam tym zawsze otoczona. Dlatego w zasadzie bez większego zastanowienia często odzywałam się nieproszona. Jednak z czasem zaczęło mi to przeszkadzać. Dlatego przestałam czepiać się innych.

Norma niekoniecznie pozytywna

Zanim zaczęłam się w ogóle zastanawiać nad tym dlaczego to robię, komentowałam i oceniałam w zasadzie bez większej refleksji. Co z resztą nie pomagało w relacjach międzyludzkich. Ale często też to ja byłam obiektem takich ocen. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że między innymi dlatego przestałam czepiać się innych. Chyba po prostu przyrosło mi nieco empatii. Zdałam sobie sprawę, że każdy z nas ma swój bagaż i swoje doświadczenia. I nie zawsze wiem dokładnie co było powodem czyjejś decyzji. A kontekst potrafi zmienić bardzo wiele w takich sytuacjach.

Zajęłam się sobą

Przestałam czepiać się innych też dlatego, że już tego nie potrzebuję. Mam dużo lepsze zajęcia i sposoby na poprawienie sobie humoru niż ocenianie innych. Poniekąd przepracowałam ten nawyk komentowania cudzych poczynań. Aczkolwiek nie jest tak, że w ogóle nie mam opinii na dany temat. Dalej instynktownie oceniam i mam swoje zdanie, ale najzwyczajniej w świecie nie odzywam się nieproszona.

Tego samego z resztą oczekuję od innych. Co jest kolejnym problemem do przepracowania w moim przypadku. Bo niestety ale dalej jestem przedmiotem różnych dyskusji i komentarzy, najczęściej uszczypliwych. Ale jak mówi mój mąż, źródłem wszelkich zawodów są oczekiwania ;). Dlatego pewnie za jakiś czas opowiem Wam o tym jak weszłam na kolejny level i przestałam się irytować tym, na co tak de facto nie mam wpływu.

A jak jest u Ciebie? Przejmujesz się cudzymi komentarzami? A może sama głośno wyrażasz swoje opinie?