fbpx

Eggnog który zmieni święta

Żadna to niespodzianka, że algorytmy znają mnie lepiej niż ja sama siebie. No i całkiem niedawno ten Pinterestowy przypomniał mi eggnog. Miałam okazję go spróbować parę lat temu będąc w Londynie niedługo przed świętami. I od tamtego czasu nierozerwalnie kojarzy mi się z przystrojoną gwiazdkowo Oxford Street i świątecznymi zakupami. No i na bazie tego sentymentu, postanowiłam się dowiedzieć, jak ten eggnog zrobić.

Spoiler: ten robiony domowo smakuje mi sto razy bardziej niż sklepowy. Nie wiem czy to kwestia wykorzystania prawdziwych składników czy możliwość dosmakowania pod siebie, ale jestem absolutnie zauroczona tym trunkiem. A to co mnie dodatkowo urzeka, to szybkie przygotowanie. Ja jestem z tych kuchennie bardzo leniwych, więc wszelkie przepisy muszą być możliwie nieskomplikowane.

Pomaga też fakt, że równie łatwo zrobić wersję bezalkoholową. Także dzieci też mogą próbować. Zdążyłam już też wręczyć jego buteleczki na prezent i były prawdziwym hitem.

To nie to samo co ajerkoniak

Jak zawsze interesuje mnie kontekst. Tak było z szarlotką i tak jest z eggnogiem. I od razu mówię, że to nie to samo co ajerkoniak (potocznie zwany adwokatem). Eggnog różni się od niego zawartością mleka, śmietany i przypraw korzennych. Tak w ogóle, to jest typowo anglosaski, świąteczny drink, znany gdzieś od XVII-XVII w. Obecnie chyba bardziej popularny w Kanadzie i Stanach. Chociaż pierwotnie to był typowo arystokratyczny trunek okresu świątecznego, który był wykorzystywany do toastów na rzecz bogactwa i pomyślności. Przyda mi się to w tym sezonie świątecznym.

Składniki:

Nic wydumanego. Finalnie na ok. 2 litry eggnogu potrzebujesz:

  • 6 żółtek jaj
  • 200 g cukru
  • 500 ml mleka
  • 200 ml śmietany
  • 3 goździki
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waliniowego (opcjonalnie)
  • 300 ml rumu (opcjonalnie)

Przepis

Ten przepis jest prosty jak konstrukcja cepa, z jednym tylko momentem, gdzie się trzeba trochę bardziej skupić. Zaczęłam od podgrzania mleka z goździkami i gałką muszkatołową. W międzyczasie zaczęłam mikserem ucierać jajka z cukrem. Wrzuciłam wszystko na raz, bo tak jest łatwiej i szybciej. Jak już mleko się podgrzało, a jajka z cukrem roztarły na jasno żółtą masę, zaczęłam dolewać powoli chochelką mleko do jajek. Jak już połączyłam wszystko w jedną masę, przelałam z powrotem do garnka i podgrzewałam jakieś 10 minut. To jest właśnie ten jedyny moment, gdzie za pierwszym razem poniosłam porażkę. Przy podgrzewaniu trzeba cały czas mieszać i uważać żeby nie zrobić słodkiej jajecznicy. Jak już osiągnęłam zadowalającą konsystencję, wystawiłam na balkon do ostudzenia. Na koniec dodałam śmietany i rumu. Wszystko wlała do butelek i przechowywałam w lodówce. Podobno można nawet 2 tygodnie tam trzymać, ale u mnie zeszło przed czasem.

Święta z jajami

W tym roku święta będzie mi umilał eggnog i zerowa presja na świąteczne osiągnięcia. Szczerze mówiąc jestem na etapie niech się dzieje, co chce. Dlatego dobry drink jak najbardziej się w tą wizję wpasowuje. Czekam na święta z jajami i wcale nie chodzi mi o Wielkanoc.