Mamy taki nawyk jako ludzie żeby myśleć o ciele w opozycji do umysłu. Tymczasem jak robimy się zmęczeni, to nie zawsze wystarczy się wyspać. Czasem zmęczenie nie opuszcza mimo, że teoretycznie wszystko jest ok. A przynajmniej ja tak miewam. I ostatnio się zorientowałam, że tak jest ponieważ istnieje aż 7 typów odpoczynku.

Więcej niż jeden

Zawsze myślałam, że odpoczywanie to po prostu kwestia tego żeby się wyspać. Ewentualnie dobrze odżywiać. Do czasu aż trafiłam na artykuł w Guardianie opisujący aż 7 typów odpoczynku. Skojarzyło mi się to trochę z paskami potrzeb w Simsach. Nawet jeżeli ten od snu i głodu jest zaspokojony, Sim jest niekoniecznie szczęśliwy. A przy okazji bardzo lubię listy. Próbowałam też czytać książkę autorki tej metody, Saundra Dalton-Smith, Sacred Rest: Recover Your Life, Renew Your Energy, Restore Your Sanity. Jednak mocno nie odpowiadał mi styl i duża ilość nawiązań do religii chrześcijańskiej. Jednak internet pełen jest dobrych opracowań tej treści, którymi się posiłkowałam. Dlatego postanowiłam przeanalizować 7 typów odpoczynku i wypróbować to, o czym dotychczas nie pomyślałam.

Jeżeli też masz na to ochotę i władasz angielskim, to możesz wykonać Rest Quiz, który podpowie Ci, w jakiej dziedzinie masz największe braki.

Fizyczny

To ten najbardziej oczywisty. Czyli konieczność porządnego wyspania się. Nie mam jakichś wielkich problemów ze snem, myślę, że też zachowuję jego dobrą higienę. A przy okazji po prostu lubię spać, więc raczej na tym nie przycinam, jeżeli naprawdę nie muszę. I to była ta pasywna część fizycznego odpoczynku.

Natomiast częścią aktywną jest ruch, a z systematycznością tego już u mnie ciężej. To też żadna tajemnica, że będąc zmęczonym fizycznie łatwiej zasnąć i się zregenerować. Ale chodzi tutaj też o mój tryb życia. Faktycznie jeżeli regularnie się rozciągam i dbam o rolowanie, mam więcej energii. Chyba faktycznie czas wrócić do tego dobrego nawyku, który jakoś mi się zagubił w ostatnich tygodniach. Aczkolwiek zainteresowała mnie też opcja masażu. Chyba czas poszukać jakiegoś miłego SPA w okolicy.

Umysłowy

Tu chodzi o odpoczynek dla przeładowanej głowy. Ten typ zmęczenia zauważam bardzo szybko, bo ciężej mi się skupić, zapominam o rzeczach i czuję ogólny chaos w głowie. I bardzo ciężko mi go wyłączyć. Faktycznie wtedy odechciewa mi się wszystkiego. Chociaż czytając o tym kryterium, trochę miałam wątpliwości dlaczego zalicza się to do 7 typów odpoczynku. Jednak po namyśle stwierdzam, że to rzeczywiście czynnik, który mocno wpływa na ogólny poziom energii.

Tym co zwykle robię w takiej chwili jest wyrzucenie z głowy całego tego chaosu, na papier. Dzięki temu, że wyjmuję tą listę akcji z głowy, robi się tam ciszej. Dobrze też działa regularne robienie przerw na coś prostego i miłego. Pomaga mi też często zmiana tematu – jeżeli dane zadanie umysłowe mnie męczy, porzucam je na chwilę na rzecz czegoś szybkiego i łatwego, czego wykonanie przyniesie mi satysfakcję.

Emocjonalny

Emocje są obszarem, który wypadł najgorzej w moich wynikach quizu, ale też tego dokładnie się spodziewałam. Spora ilość stresu w pracy mocno mnie drenuje z energii i zostawia z poczuciem braku wewnętrznej stabilności. Dodatkowo moja praca polega w dużej mierze na zadowalaniu klientów (tylko bez kosmatych myśli proszę!). To też mocno obciąża mnie emocjonalnie. Podobnie wszelkie prywatno-rodzinne dramy wysysają ze mnie energię, ale akurat tutaj systematycznie robię terapeutyczne postępy i mocno mi to pomaga.

Myślę też, że tym do czego powinnam wrócić regularnie (podobnie jak do rozciągania) jest po prostu medytacja. Moment wyhamowania i wycieszenia prawdopodobnie wspomoże też regenerację umysłową. Taki powrót do equilibrium trochę zajmuje, ale też daje fantastyczne efekty.

Społeczny

Przez to, że większość dnia spędzam zarządzając rozmaitymi relacjami międzyludzkimi, po pracy najczęściej nie mam najmniejszej ochoty wchodzić w przypadkowe kontakty. W moim wolnym czasie ograniczam relacje do ludzi, których faktycznie lubię i cenię. Dlatego bardzo lubię wszelkie bezkontaktowe rozwiązania – systemy do bookowania wizyt, aplikacje do zamawiania usług i produktów, chętnie wybieram też chat chcąc załatwić coś z daną instytucją. Byle tylko nie musieć do nikogo dzwonić lub iść. I okazuje się, że instyktownie robię właśnie to, co powinno pomóc ze społecznym odpoczynkiem.

Dodatkowo jestem typowym introwertykiem. Dlatego swoje baterie ładuję w samotności. Mam też szczęście, że trafiłam a męża o takim samym podejściu, więc weekend w domu jest dla nas niesamowitą atrakcją, a nie karą. Chociaż przyznaję, że kolacja z przyjaciółmi też zwykle poprawia mi nastrój i ogólny poziom energii. Dlatego stwierdzam, że mój społeczny odpoczynek powinien być przede wszystkim intencjonalny.

Sensoryczny

Tutaj chyba idzie mi relatywnie najlepiej. Zostałam już mocno wytresowana przez mojego męża i nie zasnę przy świetle czy hałasie. Mieszkamy też na szczęście w zacisznej dzielnicy, więc oprócz okazjonalnych hałasów remontowych, raczej nie czuję tutaj przeładowania.

Za to bardzo męczą mnie wszelkie publiczne eventy. Tłum na ulicy, koncercie czy w metrze momentalnie drenuje mnie z energii. Zbyt duża liczba ludzi dookoła, hałas czy przestymulowanie świetlne natychmiast daje mi w kość.

Kreatywny

Ten typ odpoczynku po prostu mnie ucieszył. Mam już doskonale przećwiczony mechanizm odbudowywania kreatywności i z doświadczenia wiem, że to po prostu bateria którą muszę ładować. Że tak poetycko powiem – żeby wyjąć trzeba wsadzić. W tym przypadku, jeżeli czuję się wypalona kreatywnie, to zaczynam przyswajać to, co wytworzyli inni. Na potęgę czytam, oglądam i sycę się rzeczami, które mnie inspirują.

Zauważyłam też, ze mam takie krótkie okresy, gdy po prostu musze odpuścić i zdać się na bycie bezmózgiem. Wtedy re-watchuję stare sitkomy, scrolluję bezmyślnie tiktoka i nie wymagam od siebie zbyt wiele. Po kilku dniach takiego resetu, najczęściej wraca do mnie kreatywna fala i jak zwykle mam aż za dużo pomysłów. Z 7 typów odpoczynku, ten jest ewidentnie moim ulubionym.

Duchowy

Odpoczynek duchowy w moich wynikach quizu wypadł zdecydowanie najlepiej. I faktycznie, to jest pole, na którym czuję się względnie dobrze. Daleko mi do wszelkich skodyfikowanych wyznań, to nie moja bajka. Za to regularnie zabawiam się horoskopami, obserwuję księżyc i namawiam energię kosmiczną żeby zrobiła mi dobrze w tym miesiącu. Przy okazji mam porozstawiane po całym domu kryształy. A to wszystko przy pełnej świadomości, że nie ma to za wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. To bardziej zabawa konwencją i ewidentnie w moim przypadku sprawdza się wystarczająco.

Kultura zapierdolu

Nie wiem czy kojarzysz taki termin jak kultura zapierdolu, ale odnosi on się po prostu do przekonania, że należy ciągle pracować i być produktywnym. Taki typowy późno-kapitalistyczny pogląd, który doprowadza właśnie do chronicznego zmęczenia. Nawet u teoretycznie zdrowych osób. Dlatego system 7 typów odpoczynku ma według mnie dużo sensu. Pozwala znaleźć czas na wszechstronną regenerację właśnie w tej owładniętej obsesją produktywności rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *