fbpx
Wszystko Pod Kontrolą

Trochę już o tym pisałam w ostatnim newsletterze, ale styczeń mnie zmęczył. Aczkolwiek dość pozytywnie. Załatwiłam sporo sprawek z życia, trochę popracowałam (czego się z resztą spodziewałam) i w rezultacie jestem z siebie całkiem zadowolona. Dlatego zanim jeszcze luty wystartuje na dobre, podzielę się tym, co okazało mi się przydatne w styczniu.

Płyn do demakijażu The Body Shop

Trochę poczekał na swoją kolej, ale wydobyłam go z szuflady zapasów, gdy skończył mi się płyn micelarny. Przyznaję, że ten rumiankowy płyn do demakijażu oczu z The Body Shop budził moje wątpliwości. Byłam przekonana, że nie poradzi sobie z mocnym makijażem. Ale ku mojemu zaskoczeniu i zadowoleniu, mocno się pomyliłam. Sprawdza się fantastycznie, nie wysusza skóry wokół oczu i nie podrażnia. Butelka jest całkiem spora, i jako że się polubiliśmy, pewnie zostaniemy razem na dłużej.

Naklejki do zadań domowych

Nie będę udawała, że jestem perfekcyjną uczennicą – jest w zasadzie odwrotnie! Dlatego zdarzało mi się częściej niż rzadziej zapomnieć o zadaniu domowym. Jednak niesiona falą postanowień noworocznych, stwierdziłam, że muszę się temu przyjrzeć i zmienić podejście. Wprowadzenie nowej naklejki, która jest cały czas widoczna w mojej tygodniówce mocno mi pomogło i było przydatne w styczniu. To mała notatka z zadaniami i boxami do odhaczenia. Jest też więc odrobina satysfakcji z wykonanej pracy. Ewidentnie to było mi potrzebne, bo od czasu jak zaczęłam z nich korzystać, idzie mi znacznie lepiej.

Świeca Skoszona Trawa

Nie pierwszy raz mówię o świecach Dorota x Aroma. Jak dotąd moim ulubionym zapachem była Bazylia i Werbena. Natomiast moim hitem stycznia była świeca o zapachu Skoszonej Trawy. Nie jest to taki typowy zapach skoszonej trawy w późne letnie popołudnie, który miałam w głowie. To dużo świeższy zapach. Jest bardziej zielny i kwiatowy, więc może do tych świec kosili jednak łąkę ;). Doskonale nastrajał mnie do pracy w styczniowe poranki i był przyjemną odmianą po świątecznych, cięższych, słodszych i bardziej korzennych zapachach.

Zoflora

Byłam ciekawa tego na czym polega fenomen Zoflory już od dłuższego czasu. W końcu skusiłam się na nią w brytyjskim sklepie. Jest to bardzo skoncentrowany płyn do czyszczenia, który jednocześnie dezynfekuje i zostawia intensywny, przyjemny zapach. Wypróbowałam go jak na razie w rozcieńczonej formie do codziennego czyszczenia. Sprawdza się świetnie w kuchni i łazienkach. Oprócz tego dodałam go do wody przy myciu podłogi. Co prawda nie dam rady sprawdzić czy zdezynfekował kafelki, ale na pewno zostawił na nich na dłużej przyjemny zapach. Raczej się zaprzyjaźniłyśmy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *