fbpx
Wszystko Pod Kontrolą

Marzec był ciepły, kwitnący magnoliami i dużo bardziej energetyczny niż poprzednie miesiące. Dlatego znalazłam też kilka rzeczy, które okazały się przydatne w marcu

Poduszka do spania

To jest typ przydasia tani a zaskakujący. Kupiłam sobie w Ikea najprostszą, podłużną poduszkę. Korzystam z niej umieszczając między kolanami gdy zasypiam i to się okazało małą wielką zmianą. Wychodzi na to, że tego typu poduszka rozluźnia obręcz biodrową, co przyczynia się do rozluźnienia całego ciała. Naturalnie można to samo zrobić po prostu z kołdrą. Tyle, że u mnie kończy się to marznącą stopą. Więc taka poduszka jest doskonałym zastępnikiem. I prawdopodobnie świadczy o tym, że się starzeję ;).

Malowanie po numerach

Na początku marca miałam bardzo ciężki psychicznie moment. Mocno wpłynęła na mnie wojna w Ukrainie i spowodowała swego rodzaju stupor, czy marazm. Głównie dlatego, że sytuacja jest poważna a ja czułam, że niewiele mogę zrobić. Dlatego potrzebowałam czegoś, co mnie na nowo pobudzi do działania. Idealny okazał się projekt malowania po kolorach. To taka duża, akwarelowa kolorowanka. Samo zajęcie jest bardzo proste, bo wypełniałam kolorem pola. Ale wymagało skupienia i szybko było widać postępy. Wystarczyło żeby poukładać mi w głowie, a przy okazji mam ładny obraz, który zdobi ścianę w domu. Raczej nie zdecyduję się na kolejny taki obraz, ale ten raz był całkiem ciekawy.

Klamry do włosów

Bardzo lubię spinać włosy klamrą, głównie dlatego, że gumki zostawiają mi odgnioty na włosach, a klamry nie. Nie jest to więc żaden sentyment za latami 90. Ale dzięki temu trendowi, pojawiło się sporo ciekawych opcji tego typu narzędzi do upinania włosów. I tym co mi się wybitnie spodobało i było przydatne w marcu są metalowe klamry. Głównie dlatego, że będą dużo trwalsze od plastikowych, które prędzej czy później pękają. Czasem od upadku na łazienkowe kafelki, a czasem z powodu zużycia. Dlatego liczę że metalowa wersja da sobie radę lepiej w czasie. A przy okazji lubię to, że robią dużo bardziej eleganckie wrażenie niż te plastikowe.

Spray do włosów Taft

Od zawsze jestem na tropie produktów, które pomagają ujarzmić puszące się włosy. Więc jak przyjaciółka poleciła mi spray Taft do tego celu, który dodatkowo ma termo ochronne właściwości, to nie mogłam nie spróbować. I faktycznie działa bardzo dobrze. Pomaga w wygładzeniu włosów, szczególnie w trakcie suszenia na czym mi bardzo zależało. Przyjemnie pachnie i ma bardzo dobry aerozol, który rozpyla mgiełkę, z którą łatwo pracować. Niestety z tego co widzę, robi się trudny do dostania…

Świeca Botanica by Airwick

W moim zbiorze świec zapachowych głównie korzystałam z kilku sprawdzonych marek, ale najczęściej tych mniej popularnych. Dlatego tak zaskoczyła mnie sojowa świeca marki Botanica by Airwick. Niby taka popularna, sklepowa marka, a jednak jakość całkiem niezła, również w porównaniu z ceną (ok. 30 zł). Trafiony był też zapach, który prawie cały marzec męczyłam czyli taki nieco świerkowy, wzbogacony o drzewo sandałowe. Choinkowe zapachy często kojarzą mi się z toaletową kostką zapachową. A tutaj przez dodatek drzewa sandałowego, zapach zrobił się nieco cieplejszy i przytulny. Jednocześnie cały czas ma bardzo odświeżający charakter przez olejki drzew iglastych. Bardzo udana kombinacja i pewnie skuszę się na inne świece tej marki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *