fbpx
Wszystko Pod Kontrolą

Prawie się upiekłam na wolnym ogniu, ale jednak przetrwałam ostatnie kilka tygodni i teraz zamierzam opowiedzieć o tym, co okazało się przydatne w czerwcu. I co zaskakujące, po raz kolejny z rzędu sporo z tego o czym chcę opowiedzieć na związek z jedzeniem i kuchnią.

LINK DO FILMU

Przechowywanie warzyw i owoców

Skusiliśmy się w Lidlu na pojemniki z koszykiem do przechowywania warzyw i owoców. Mechanizm jest prosty: każde pudełko ma pasujący koszyk, który z jednej strony ułatwia mycie, a z drugiej powoduje, że warzywa czy owoce nie leżą w wodzie. Dzięki przestrzeni między koszykiem a dnem pojemnika warzywa czy owoce mogą dalej ociekać z wody, ale pozostają dłużej świeże i się nie psują. A wywietrznik w wieczku powoduje, że nie parują. Dzięki temu myjemy większą ilość warzyw czy owoców na raz i zdecydowanie zmniejsza to barierę wejścia roślin do posiłku. Bo po prostu są cały czas pod ręką, czyste, gotowe do akcji i bardzo przydatne w czerwcu.

Syrop waniliowy Monini

Jedną z rzeczy, która uratowała mnie w czerwcu była mrożona kawa. Pobudzała z rana, ale nie podgrzewała od wewnątrz. A żeby ją uatrakcyjnić, zaczęłam dodawać waniliowego syropu. Ten mój jest akurat sugar free, dlatego w ciepłej kawie czuć posmak słodziku (chociaż nie był taki zły). Za to w zimnej kawie słodzik ginął i zostawał sam słodki, waniliowy posmak. Absolutny hit jeżeli chodzi o moje mrożone kawy. Sam syrop kupiliśmy dawno temu i ewidentnie doczekał się na swoją kolej.

Rower

Już od jakiegoś czasu myśleliśmy o własnych rowerach. Te miejskie zbytnio mi w Brukseli nie pasowały, dlatego w końcu dorobiliśmy się własnych. I co ciekawe, i ja i Michał z różnych powodów. Dla niego jeżdżenie na rowerze jest atrakcją i rozrywką samą w sobie. Dlatego wyjść-pojeździć to jego typ spędzania wolnego czasu. Dla mnie jest wręcz przeciwnie – samo jeżdżenie dla jeżdżenia mnie nudzi. Za to rower jest fantastycznym środkiem transportu po okolicy. I zdecydowanie łatwiejszym w zaparkowaniu.

Odżywka emolientowa Anwen

W końcu po wielu artykułach i testach empirycznych doszłam do tego, że moje włosy są średnioporowate. I po tym co okazało się przydatne w czerwcu, wnoszę, że w końcu trafiłam. Mianowicie hitem okazała się emolientowa odżywka Anwen Irys. W efekcie moje włosy są gładkie, miękkie i jeszcze bardziej lśniące. Przy moim typie włosa sprawdza się dużo lepiej niż odżywki proteinowe. Nie jest to żadne zaskoczenie, bo odżywki Anwen są znane jako dobre produkty. A teraz mogę to potwierdzić osobiście.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *